Rodział 2
Gdy się spakowałam na misje postanowiłam poczytać troche ksiąg magicznych. Nadal zastanawiałam się co Nelly może przedemną ukrywać. Jej zachowanie mnie bardzo zdziwiło, ale może miała swoje powody. Właśnie czytałam rozdział o magii Osamotnienia, polegającej na unieszkodliwiemniu przeciwnika poprez wywarcie na nim wrażenia samotrości i wrażenia , że nikt go nie potrzebuje. Dziwna magia. Przeglądałam księge z zaciekawieniem, gdy nagle na ziemie spadła koperta. Wyglądała na bardzo starą. Delikatnie ją otworzyłam. wyjełam kartkę i zdjęcie, które ukazywało mnie jako małą dziewczynkę. Przynajmniej tak myślałam. Treść listu brzmiała tak:Kochana Córeczko !
Wiem, że już niedługo mnie tu nie będzie i będziesz musiała sobie poradzić sama. Co prawda nie wiem kiedy znajdziesz ten list, mimo to mam nadzieje, że nie będzie za późno. No więc po pierwsze mężczyzna, który Cię wychowywał razem ze mną nie jest Twoim ojcem. To nie jest jednak najgorsze...Twój biologiczny ojciec pozostawił Nas gdy miałaś niespełna rok. Powinnam napisać Ci o nim więcej, no więc...Poznałam go gdy miałam dwadzieścia lat na balu. Od razu się w nim zakochałam, wtedy jeszcze niewiedziałam kim jest, ale o tym później. Rok później wzieliśmy ślub, a cztery miesiące później urodziłaś się Ty. Imie nadaliśmy Ci po siostrze twojego ojca: Chriesie. Nie wszyscy byli z tego zadowoleni. Między innymi mąż mojej szwagierki. Jak się później okazało należał on do mrocznej gildi wraz z Twoim ojcem. Gdy się o tym dowiedziałam załamałam się, Twój tata zarzekał się, że to kłamstwo. Uwierzyłam. Twa miesiące później do naszeg domu przybył staruszek i poprosił o nocleg. Zgodziłam się bez wachania. W nocy zobaczyłam jak wymawia jekieś zaklęcie nad twoim łóżkiem. Przeraziłam się , a on tylko powiedział , że to zemsta i jak skończysz 18 lat to wszystko się zmieni. Potem jakby zorpłyną się w powietrzu. Następnego dnia Twój ojciec znikł i nigdy go więcej nie widziałam. Przykro mi, ale nie wiem jak Ci pomóc, wiem, że Cie zawiodłam. Wiedz, że po nocach szukałam jakiś wskazówek.
Kocham Cie,
Mama
Mama
Po przeczytaniu listu byłam totalnie załamana. Położyłam się na łóżku. Gdy do domu weszła Nelly , udawałam, że śpię. Wiedziałam, że płacz tu nic nie da.Nie spałam całą noc.
Rano wstałam i po ubraniu się od razu poszłam do gildii. Rano jeszcze nikogo nie było , więc postanowiłam zaczekać. Po około półgodzinie zjawili się Erza, Natsu i Gray. Poszliśmy na pociąg. Mimo iż wial zimny wiatr nawet się nie wzdrygnęłam. w pociągu choroba lokomocyjna smoczego zabójcy dała o sobie znaki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz